Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 910 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

smutno mi...

piątek, 30 stycznia 2009 23:47
Po pierwsze tylko dwie osoby pamietaly o moich imieninach...Nie jest zle...wieczorem sprawily, że pojawil sie uśmiech na mojej twarzy chociaż na chwile, po tym jak złożyli mi życzenia. A najbardziej boli to, że wszyscy najbliźsi nie pamiętali...tylko siostra, jedna jedyna...
Co wiecej - kazdy ma jakies ale, czepia się wszystkiego...
Mam dosyc, wszystkiego i wszystkich...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

hmm...

czwartek, 29 stycznia 2009 0:06
Trzy głębokie wdechy i mogę zacząc spokojnie pisać...Znieść zachowania facetów, ich komentarze - to dla mnie czasami graniczy z cudem. Coraz częściej stwierdzam, że wiekszość facetów to zadufani w sobie pajace, wszechwiedzący "bożkowie". No mam dosyć czasami...Dajcie mi sił, żeby ich znieść i nie pozabijać;p
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

trochę poezji...

środa, 28 stycznia 2009 10:39

Tak skacząc po tych stronach internetowych w poszukiwaniu niewiadomo czego, trafiłam na jedne ze swoich ulubionych wiersz Szymborskiej...

* * *

Nienawisc

Spojrzcie, jaka wciaz sprawna,

jak dobrze sie trzyma

w naszym stuleciu nienawisc.

Jak lekko bierze wysokie przeszkody.

Jakie to latwe dla niej - skoczyc, dopasc.

Nie jest jak inne uczucia.

Starsza i mlodsza od nich rownoczesnie. Sama rodzi przyczyny,

ktore ja budza do zycia.

Jesli zasypia, to nigdy snem wiecznym. Bezsennosc nie odbiera jej sil, ale dodaje.

Religia nie religia -

byle przykleknac na starcie.

Ojczyzna nie ojczyzna -

byle sie zerwac do biegu.

Niezla i sprawiedliwosc na poczatek.

Potem juz pedzi sama.

Nienawisc. Nienawisc.

Twarz jej wykrzywia grymas

ekstazy milosnej.

Ach, te inne uczucia cherlawe i slamazarne. Od kiedy to braterstwo moze liczyc na tlumy?

Wspolczucie czy kiedykolwiek

pierwsze dobilo do mety?

Zwatpienie ilu chetnych porywa za soba? Prtywa tylko ona, ktora swoje wie,

Zfolna, pojetna, bardzo pracowita.

Czy trzeba mowic ile ulozyla piesni. Ile stronic historii ponumerowala.

Ile dywanow z ludzi porozposcierala

na ilu placach, stadionach.

Nie oklamujemy sie:

potrafi tworzyc piekno.

Wspaniale sa jej luny czarna noca. Swietne kleby wybuchow o roznym swicie. Trudno odmowic patosu ruinom

i rubasznego humoru

krzepko sterczacej nad nimi kolumnie.

Jest mistrzynia kontrastu

miedzy loskotem a cisza,

miedzy czerwona krwia a bialym sniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi motyw schludnego oprawcy

nad splugawiona ofiara.

Do nowych zadan w kazdej chwili gotowa. Jezeli musi poczekac, poczeka.

Mowia, ze slepa. Slepa?

Ma bystre oczy snajpera

i smialo patrzy w przyszlosc

- ona jedna.

 

Wszelki wypadek

Zdarzyc sie moglo.

Zdarzyc sie musialo.

Zdarzylo sie wczesniej. Pozniej. Blizej. Dalej. Zdarzylo sie nie tobie.

Ocalales, bo byles pierwszy.

Ocalales, bo byles ostatni.

Bo sam. Bo ludzie. Bo w lewo. Bo w prawo.

Bo padal deszcz. Bo padal cien.

Bo panowala sloneczna pogoda.

Na szczescie tam byl las.

Na szczescie nie bylo drzew.

Na szczescie szyba, hak, belka, hamulec, framuga, zakret, milimetr, sekunda.

Na szczescie brzytwa plywala po wodzie.

Wskutek, poniewaz, a jednak, pomimo, co by to bylo, gdyby reka, noga,

o krok, o wlos

od zbiegu okolicznosci.

Wiec jestes? Prosto z uchylonej jeszcze chwili? Siec byla jednooka, a ty przez to oko?

Nie umiem sie nadziwic, namilczec sie temu. Posluchaj,

jak mi predko bije twoje serce

* * *

Sto pociech

Zachcialo mu sie szczescia, zachcialo mu sie prawdy, zachcialo mu sie wiecznosci, patrzcie go!

ledwie rozroznil sen od jawy,

ledwie domyslil sie, ze on to on, ledwie wystrugal reka z pletwy rodem krzesiwo i rakiete,

latwy do utopienia w lyzce oceanu,

za malo nawet smieszny, zeby pustke smieszyc, oczami tylko widzi,

uszami tylko slyszy,

rekordem jego mowy jest tryb warunkowy, rozumem gani rozum,

slowem: prawie nikt,

ale wolnosc mu w glowie, wszechwiedza i byt poza niemadrym miesem,

patrzcie go!

Bo przeciez chyba jest,

naprawde sie wydarzyl

pod jedna z gwiazd prowincjonalnych.

Na swoj sposob zywotny i wcale ruchliwy.

Jak na marnego wyrodka kryszalu -

sosc powaznie zdziwiony.

Jak na trudne dziecinstwo w koniecznosciach stada niezle juz poszczegolny.

Patrzcie go!

Tylko tak dalej, dalej choc przez chwile, bodaj przez mgnienie galaktyki malej! Niechby sie wreszcie z grubsza okazalo, czym bedzie, skoro jest.

A jest - zawziety.

Zawziety, trzeba przyznac, bardzo.

Z tym kolkiem w nosie, w tej todze, w tym swetrze. Sto pociech, badz co badz.

Nieboze.

Istny czlowiek.

* * *

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"a czas płynie jakby nigdy nic"

środa, 28 stycznia 2009 10:23

Niedawno był weekend.Dzis juz mamy srode, niedługo znów weekend.Ten czas płynie tak nieubłagalnie. Ma wrażenie, że z każdym dniem coraz szybciej. I jeszcze ta aura panująca na zewnątrz. Zimno, szaro, ponuro...Jak ja tego nie lubię. Ale z jednym się zgodzę - pogoda na zewnątrz doskonale opisuje stan mojego ducha...Ciągłe wahania nastrojów.Raz śmieję do łez, a za chwilę tysiąc pesymistycznych myśli w głowie...Tak siezastaanwiam ostatnio czy to przypadkiem nie ejst przedwczesny kryzys wieku średniego;p
A teraz jestem w pracy. Cholernie się nudzę.Ale mogę bynajmniej spokojnie skorzystać z komputera. W domu jestem na dwyku od mojego uzależnienia.Raz spowodowanym remontem w domu a dwa, wizytą rodzinki i przymusowej przeprowadzce z mojego pokoju. Nie lubię tego.Kocham moje 4 ściany. I tęsknię za siedzeniem przy kompie do późna w nocy, muzyką i pogaduchami z Magdą. Zawsze mamy tyle sobie do powiedzenia, a od kilku dni tylko krótka wymiana informacji.Kilka dni i wszystko wróci do normy.

Tymczasem muszę wracać do pracy...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Feels like insomnia...

sobota, 24 stycznia 2009 0:58
Hmm za poźno dziś wypiłam ostatnią kawę, a teraz walczę sama ze sobą, żeby w końcu położyć sie do łożka. Najchetniej zrobiłabym to nad ranem, ale przed 6 już pobudka i dluuugi dzień w szkole. Na samą myśl robi mi się niedobrze...No ale cóż siła wyższa i chcąc , nie chcąc muszę to znieść...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 28 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  22 329  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Galerie

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Zawsze myślałam, że świat jest pełen możliwości. Jednak czasami jakaś tajemnicza siła, płynąca niewiadomo skąd powstrzymuje mnie przed podejmowaniem decyzji, które pozwolą mi na realizację mniejszych ...

więcej...

Zawsze myślałam, że świat jest pełen możliwości. Jednak czasami jakaś tajemnicza siła, płynąca niewiadomo skąd powstrzymuje mnie przed podejmowaniem decyzji, które pozwolą mi na realizację mniejszych i większych marzeń. Staram się za wszelką cenę podchodzić do wszystkiego z dystansem, aby unikać niepotrzebnych rozczarowń. Bywa, że patrzę na trudne sprawy z innej perspektywy, aby wytłumaczyć samej sobie niekóre sytuacje i dlaczego właśnie tak jest, a nie inaczej. Najbardziej pomaga rozmowa z kimś, kto jest w moim życiu ważny, z kimś kogo słowa trafiają do mnie najbardziej. To pomaga w znalezieniu rozwiązania. Tutaj odkrywam przed Wami siebie, odkrywam swoje przemyślenia. Piszę o wszystkim i o niczym jednocześnie.

schowaj...

O mnie

Wystarczy niewielka dawka pozytywnej energii,abym mogła robić to co lubię najbardziej, mieć odważne marzenia i konsekwentnie je realizować.

Statystyki

Odwiedziny: 22329

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl